• Home
  • /
  • Category Archives: Bez kategorii

Metallica S&M2 – arcydzieło, z paroma minusami [recenzja]

Minęło 20 lat od pierwszego koncertu Metallicy z San Francisco Symphony. Poprzedni koncert (skrócony) nagrałem na VHS (kto jeszcze pamięta ten nośnik?) i katowałem niemiłosiernie niektóre fragmenty. Gdy zespół ogłosił, że w okrągłą rocznicę zamierza powtórzyć ten projekt oczywiście musiałem kupić bilet – niestety nie na wydarzenie, ale na premierę kinową. Uczucia mieszane, chociaż bardzo…

Zanim udostępnisz coś – sprawdź autentyczność!

W dzisiejszych czasach mem ma nie mniejsze przełożenie na dyskusję polityczną niż artykuł z dogłębną analizą. Obrazek, krótki cytat i wszystko jasne. Nie miałbym z tym większego problemu gdyby nie to, że coraz udostępniane są rzeczy niesprawdzone i fałszywe. Coraz częściej na tablicach półprawdy, niedopowiedzenia, a nawet oczywiste kłamstwa. Byle szybciej, byle głośniej, byle wywołać…

Bieganie z cudzym pakietem – o co ta spina?

Według szeroko pojętego środowiska biegowego (w każdym razie na pewno reprezentowanego na jednej z grup dyskusyjnych) wzięcie udziału w imprezie biegowej korzystając z cudzego pakietu startowego to niewyobrażalna zbrodnia. Osobom, które się tego dopuszczają należałoby odebrać majątek oraz prawa publiczne, a dzieci zabrać do domu opieki. Nic nie jest w stanie zmyć tej hańby… Przesadzam?…

Pożar Notre Dame a wyegzaltowana wrażliwość

W poniedziałek oczy niemalże całego świata były skierowane na Paryż. Płonęła katedra Notre Dame – jeden z najbardziej rozpoznawalnych budynków na świecie. Ikoniczny, monumentalny, piękny – taki, którego nie trzeba nikomu przedstawiać podobnie jak Muru Chińskiego, piramid, Big Bena i kilkunastu, o których istnieniu wie chyba nawet największy ignorant (albo kojarzy ich istnienie). Swoje teorie…

Wróciłem… Gdzie byłem jak mnie nie było?

Minęło około pół roku od ostatniego wpisu. A nawet ciut więcej, bo kiedyś pisałem więcej, regularnie i miałem do tego zacięcie. Po półtora roku coś się zaczęło psuć i lekko straciłem zapał. Może zbyt dużo chciałem od razu, zatem brak spektakularnych wyników mnie zniechęcił. Doszła do tego autocenzura, bowiem nie o wszystkim mogę napisać… I…

Całą dobę na trasie – Spartan Ultra na Islandii to było przeżycie

Mistrzostwa Świata Spartan Race Ultra na Islandii za mną. Ostateczny wynik – miejsce 30/284 kategorii Open (nie licząc Elity oraz Drużyn). To było niesamowite przeżycie. Ponad 23 godziny na trasie! Tysiące spalonych kalorii. Setki wykonanych kroków. Dziesiątki zrobionych burpees. Gdyby na początku roku ktoś mi powiedział, że podejmę się takiego wyzwania i je ukończę pewnie…

24-godzinny Spartan Race Ultra – moje największe wyzwanie roku już za parę dni

Ostatnie dwa miesiące moją aktywność blogowo-pisarską (w sumie niemal każda inna też) ograniczyłem do minimum, stawiając na jedną kartę. Przygotowania do 24-godzinnego biegu Spartan Race Ultra na Islandii się zakończyły. Został tydzień do startu. Już nie poprawię swojej szybkości, siły, wytrzymałości ani żadnego parametru technicznego. Wierzę jednak, że czas na treningi wykorzystałem właściwie.  Jeśli nie…

12