• Home
  • /
  • Media
  • /
  • Jakie media czytać? Najlepiej te, z którymi się nie zgadzamy…
Gazety, Jeff Eaton

Jakie media czytać? Najlepiej te, z którymi się nie zgadzamy…

Będąc na studiach dziennikarskich usłyszałem od jednego z wykładowców: „czytajcie wszystkie media – te z lewej strony i te z prawej. Ale w szczególności czytajcie te, z którymi Wam nie po drodze światopoglądowo”. Przyznam, że w im dłużej tę metodę stosuję tym bardziej ją rekomenduję innym. Jeśli podejdziemy do tego w odpowiedni sposób możemy dużo zyskać

Obiektywizm nie istnieje

Nie ma czegoś takiego jak media bezstronne. Jedyne co jest obiektywne to czysta informacja („rząd wprowadził podatek X”) wszystko inne to już komentarz („to będzie szansa dla gospodarki”, „to pogrzebie ekonomię”). Od czystych informacji są agencje prasowe. Media mają prawo informację przetworzyć dla widza zgodnie ze swoim punktem widzenia. Bo on tego oczekuje. Brak obiektywizmu mi nie przeszkadza. Przeszkadza mi jednak coraz częstszy brak przestrzegania etyki dziennikarskiej polegającej na tworzeniu komentarzy w odniesieniu do półprawd (lub nawet ewidentnych kłamstw), niewystarczające pokazywanie tematu z drugiej strony, brak konsekwencji oraz moralność Kalego („my tak możemy, bo walczymy o słuszną sprawę, ale druga strona jak zrobi to samo to jest zła”).

Skoro pełny obiektywizm jest niespotykany, a nawet ciężko spotykany ważne jest aby nie zamykać się w kręgu swoich poglądów. Czego nowego dowie się osoba o prawicowych poglądach z „Gazety Polskiej? Co innego odkryje lewicowiec w „Nie”? Powinni obaj zamienić się lekturą. Przynajmniej na parę minut

Prawda leży pośrodku? Niekoniecznie…

Podział mediów w Polsce na dwa główne fronty jest nadto widoczny. Czasem czytając gazety dwóch stron można odnieść wrażenie, że dotyczą różnych państw. Nie trzeba być też prorokiem by wiedzieć jak będzie się narracja w nich układać dalej. Ale czasem ktoś z jednej lub drugiej strony potrafi dać komentarz „w punkt” lub dołożyć  nowy kąt spojrzenia na daną sprawę.

Z sytuacją polityczną w Polsce mam duży problem. Czuję się jak ent z „Władcy pierścieni”, który stwierdza: „nie jestem po niczyjej stronie, bo nikt nie jest po mojej stronie”. Nie identyfikuję się z nikim, więc nie mam obowiązku bronić jakiejś partii do upadłego. Mogę stwierdzić, że w tej kwestii zgadzam się z politykiem X, ale za tydzień zjechać jego poglądy od góry do dołu w innej. Bywa to uciążliwe w dyskusjach, bo raz przypisuje mi się bycie apologetą PiS, a raz ślepym lemingiem. Niemniej wierząc w świat szarości wolę poznać wiele punktów widzenia.

Media mają tendencję do upraszczania i pewnych przekłamań. Aby nie wchodzić w stricte polityczne przykłady załóżmy, że jedne media piszą „Janek nagle uderzył Franka! Skandal!”.  Dzięki takiemu przedstawieniu sprawy doskonale wiemy kto jest agresorem. Jednak jeśli poznamy sytuację dokładniej może się okazać, ze Janek był przedtem pobity albo zwyzywany, więc możemy usprawiedliwić sytuację prowokacją, zemstą lub chęcią samoobrony. Może się okazać, że historia ma początki dużo wcześniej… Zanim więc jednoznacznie stwierdzimy który z chłopaków jest zły poznajmy opowieść ze wszystkimi szczegółami.

Pogłębisz swoje stanowisko

Nie twierdzę, że czytanie drugiej strony zawsze zmienia spojrzenie na świat. Czasem zdarza się rzecz odwrotna – poznając argumenty przeciwników utwierdzamy się w swoich przekonaniach. Tak miałem swego czasu z felietonami Rafała Ziemkiewicza. Pomijając jego Twitterową aktywność, facet świetnie pisze i aż z przyjemnością czytało się jego twórczość. Nawet jeśli nie zgadzałem się już od pierwszego zdania w głowie układałem argumenty i próbować obronić swoje stanowisko.

„Jeśli znasz siebie i swego wroga, przetrwasz pomyślnie sto bitew. Jeśli nie poznasz swego wroga, lecz poznasz siebie, jedną bitwę wygrasz, a drugą przegrasz. Jeśli nie znasz ni siebie, ni wroga, każda potyczka będzie dla Ciebie zagrożeniem.” To zdanie ze „Sztuki wojny” pokazuje dlaczego dobrze jest nie tylko wiedzieć, że druga strona istnieje. Ważne jest także poznać w jaki sposób myśli.

Nie wierz czemuś od razu, bo jest w „twojej” gazecie. Nie skreślaj z góry, bo pochodzi z drugiej strony. Czytaj, myśl, analizuj.  Podchodź krytycznie do wszystkiego. Im więcej ludzi będzie miało takie nastawienie tym lepiej dla nas wszystkich.

Autorem zdjęcia w nagłówku jest Jeff Eaton (CC)