Protest

Jaka opozycja taki Janek Wiśniewski…

Jeśli się śmiejecie z nieinternowania Jarosława Kaczyńskiego to nie budujcie też fałszywej martyrologii wokół swoich działań.

Tworząc bloga chciałem w miarę możliwości unikać wątków politycznych,  ale nie wytrzymałem. Wbrew temu co głoszą niektórzy – nadal uważam, że mamy wolny i demokratyczny kraj. A to oznacza, że jedni mogą sobie popierać obecny rząd, inni mogą przeciwko niemu protestować a jeszcze inni niczym Entowie nie przyłączają się do tej plemiennej wojny.  Prawa do wyrażania swoich poglądów – nawet niezgodnych z moimi – będę bronił zawsze. Ale tworzenia z siebie fałszywych męczenników nie.

Zaczęło się już przy zakładaniu KOD, do którego popierania brakuje mi tak bardzo jak do słuchania disco polo. Jeden z założycieli w felietonie napisał: „[…] nie można wykluczyć, że pewnego dnia trzeba będzie z tą „karierą” stanąć nawet naprzeciw czołgów. Tu nie ma żartów.” Rok z hakiem mija, a czołgi na ulicach pojawiły się tylko przy okazji defilady w Święto Wojska Polskiego.  Kolejny z założycieli od co najmniej lipca, uważa że „Może wsadzą mnie do więzienia. No i co?. Czeka tym samym na aresztowanie dłużej niż Kaczyński na internowanie.

Przykłady takiej narracji można wymieniać w nieskończoność. A szczególnie skumulowały się one w ciągu ostatnich kilku dni…

Jadący w weekend na protesty koleś w nagranym filmiku dramatycznie mówi: „nasi dziadkowie mieli II Wojnę Światową, ojcowie Stan Wojenny, a my mamy PiS…” Serio w jednym zdaniu porównujemy wojnę oraz działania, w których ginęli ludzie z pokojową manifestacją? Jakby tego było mało Okręgowa Rada Adwokacka zapowiada bezpłatną pomoc dla zatrzymanych podczas protestów. Daje to jasny sygnał, że szykujemy się na najgorsze. Tymczasem liczba internowanych przez władzę wyniosła zero.

W grudniu 70. gdy władza otworzyła ogień do robotników symbolem stał się „Janek Wiśniewski”, którego  protestujący nieśli na drzwiach ulicami Gdyni. W grudniu 2016 z braku ofiar jedyny dowód brutalności policji to zdjęcie kolesia, który się sam położył na chodniku…Pomimo jasnych już okoliczności powstania kadru PO użyła go w swoim filmie.  W końcu jedno zdjęcie mówi więcej niż tysiąc słów.

Porównywanie nader delikatnej interwencji policji do metod ZOMO, a nawet – jak w emocjonalnym szale krzyknął jeden z uczestników – gestapo to kolejny przykład rozhisteryzowania podobnie jak doniesienia o gazowaniu, którego nie było. Osoby, które przeszły ścieżki zdrowia w PRL czy przesłuchiwania w latach 40. zapewne chętnie zamieniłyby się na zwykłe przepychanki.

„Znaj proporcją, mocium panie.”

Protestujcie i  wyrażajcie swoje poglądy –  na tym polega życie publiczne. Jak już wspomniałem – prawa do tego będę bronił  zawsze. Niemniej trzeba sobie uświadomić jasno, że czasy styropianów, ruchu oporu i tajnych kompletów minęły. Na szczęście. Jedyne czym ryzykujecie to zapalenie płuc na święta, bo na zewnątrz jest dość chłodno, więc nie obrażajmy pamięci o prawdziwych ofiarach i bohaterach.

PS. Mała gra na koniec. Pierwsza osoba, która przypisze mi w komentarzu poglądy proPiSowskie przegrywa, jako nieumiejąca czytać ze zrozumieniem 😉

Zdjęcie protestujących z Sao Paulo – Danny Factory (cc)