• Home
  • /
  • Lifestyle
  • /
  • Nie pomagasz – Twoja sprawa, ale nie hejtuj!
_kasa

Nie pomagasz – Twoja sprawa, ale nie hejtuj!

Wiele akcji charytatywnych spotyka się z różnymi formami hejtu. To równie regularne – co bezsensowne trwonienie energii, którą można wykorzystać w słusznej sprawie. W końcu celów do wsparcia jest dużo i każdy znajdzie coś dla siebie. Z jakich powodów hejtujemy i dlaczego takie działania obnażają brak klasy?

Ideologia i polityka na pierwszym planie

W weekend na portalu gazeta.pl ukazał się wywiad z Krzysztofem Stanowskim –  znanym dziennikarzem sportowym, właścicielem portalu „Weszlo.com” – pomysłodawcą akcji #dobrowraca, w którą angażują się także znane osoby głównie ze świata sportu.  Cele charytatywne wsparli m.in. Zbigniew Boniek, Sebastian Mila, Bogusław Leśnodorski czy Marcin Gortat.  Wszystko byłoby pięknie dopóki głosu nie zabrał Tomasz Lis na Twitterze:

_Lis

Kto śledzi nawet pobieżnie polską publicystykę i twittera wie, że kosa pomiędzy Stanowskim a Lisem i jego mediami trwa nie od dzisiaj. A to NaTemat.pl próbowało pojechać dziennikarzowi za wywiad udzielony Mazurkowi (chociaż to odpowiedź Stanowskiego pokazała kto wyszedł górą z pojedynku), a to Stanowski napisał list do Tomasza Lisa. Nie lubią się i nie polubią. Trudno. Jednak w przypadku gdy nawet gazeta.pl zauważa, że dzięki akcji #DobroWraca porządne pieniądze trafiają do potrzebujących można schować swoje animozje. Jeśli udało się wznieść ponad to by pogratulować komuś z drugiej strony barykady to w tym jednym momencie można po prostu się nie odezwać. Zwłaszcza gdy lubi się narzekać na wszechogarniający hejt. Do politycznych kłótni można wrócić nawet następnego dnia.

Śmieszniejsze jest też to, że Tomasz Lis postąpił wbrew narracji, która prowadzona jest przy okazji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, czyli „zostawcie zbiórkę w spokoju”. Prawica nie kocha Owsiaka i jego fundacji. Jak dla mnie – nie musi, byle z tą inicjatywą nie walczyła. Na szczęście wszelkie próby do tej pory okazały się nieudane. W tym roku próbowano skłócić WOŚP z Caritasem, ale oświadczenie fundacji pokazało jak powinno się wyjść z klasą z tworzenia podziałów:

„Każdy, kto działa na rzecz bliźniego jest godny szacunku. Caritas Polska nie podejmuje żadnych działań przeciwko Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, nie konkuruje z nią ani nie szuka porównań. Ilość problemów społecznych i osób potrzebujących zainteresowania i wsparcia w Polsce jest ogromna. Jest tu miejsce dla każdego, kto angażuje się w pomoc dla bliźniego. Apelujemy o szacunek, wsparcie i przestrzeń do działania dla wszystkich ludzi i organizacji dobrej woli oraz o zaprzestanie podziałów i konfrontacji.”

Bo na pokaz i za mało

Dostaje się celebrytom angażującym się w akcje. Gdy Anna Lewandowska na Facebooku zaapelowała o pomoc dla chorej koleżanki liczba komentarzy w stylu: „masz miliony, kupujesz sobie torebki za tysiące złotych, dla Ciebie tyle co nic. Sama to zrób a nie proś nas o kasę” (pomijam ozdobniki) była przeogromna. Ale czy słuszna? Po pierwsze – nie wiemy ile dla koleżanki i jej rodziny tak naprawdę zrobiła Ania w tle. Po drugie – w samej akcji mogło chodzić o coś więcej niż tylko wsparcie pieniężne, ale okazanie solidarności wielu ludzi, by pokazać chorej że nie jest w tym wszystkim sama.

Po trzecie, nawet gdyby Ania Lewandowska przelała kwotę to niekoniecznie uchroniło by to ją od komentarzy. Gdy Marcin Gortat napisał:

_Gortat

i jednym ruchem przelał 125 tysięcy na chorego chłopca, wśród pozytywnego odzewu widziałem także komentarze: „dla niego to tyle co nic, więc nie ma co się chwalić.” Oczywiście, konto Lewandowskich, Gortatów oraz innych sportowców, piosenkarzy i biznesmenów zawiera sporo zer. Ciężko na to zarobili i mają prawo robić z tymi pieniędzmi co chcą po godzinach, nawet jeśli rachunek za roczne ubezpieczenie ich samochodów wynosi tyle co kwota niejednej aukcji.

To co dla przeciętnego zjadacza chleba jest kwotą nieosiągalną dla celebryty może być tylko odsetkiem na koncie. I co z tego? Przypowieść o wdowim groszu pokazuje wartość poświęcenia, ale moim zdaniem skuteczniejszy będzie 1% z miliona, niż 100% z tysiąca. Zresztą nawet rozdanie wszystkich pieniędzy celebryckich nie załatwiłoby w magiczny sposób wszelakich problemów tego świata. Dlatego fajnie, że znane twarze oprócz przelewów także nagłaśniają aukcje, czy przekazują gadżety, by zaktywizować ludzi.

Bo nie ten cel

Dajesz na zwierzęta? Bez sensu – ludziom trzeba pomagać. Dajesz na ludzi np. uchodźców– bez sensu, mimo że ludzie to Polakom należy pomagać. Dajesz na… – oczywiście jest to bez sensu, bo ktoś inny potrzebuje.

Przestań hejtować. Znajdź swój cel i go wspieraj. Mogą to być chore dzieci lub zdrowe, ale biedne. Mogą być młodzi sportowcy lub naukowcy. „Wolisz” problemy dorosłych – wspieraj chorych na nowotwory, funduj protezy, operacje i szpitale. Daj na psy, koty czy wykup koni z rzeźni. Zrób przelew na ochronę środowiska. Daj pieniądze, żywność, stare rzeczy. Zrób kurwa cokolwiek…  A zanim coś powiesz na temat zaangażowania innych to przypomnę słowa Słonimskiego: „Gdy nie wiem, co robić, to na wszelki wypadek wolę zachować się przyzwoicie.”

Zdjęcie w nagłówku: Nicoleleec (CC)

  • Martyna Pazera

    Staram się być rozumnym człowiekiem, ale czasem, gdzieś tam z tyłu głowy, kształtują się te nieładne myśli, że ktoś powinien zrobić coś bardziej albo inaczej. Dobrze, że to tylko myśli, bo jest dokładnie tak jak piszesz. Pozdrawiam!